|
Menu strony
|
· · · · · · · · · · · · · · ·
|
|
|
Nadchodzące imprezy . . .
|
· · · · ·
|
|
|
Nowe na stronie
|
Wywiad · Relacja · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Relacja · Relacja · Bootlegs ·
|
|
|
Logowanie
|
| Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|
|
Kto jest na stronie
|
Aktualnie jest 14 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj |
|
|  |
|
Decoded Feedback - Aftermath

01. Silent Killer
02. Eternity Falls
03. Death Control
04. Affliction
05. Proteus Syndrome
06. Dark Reflections
07. Decompress
08. Shelter Me
09. Translucent
10. Demons
Format: CD Album
Label: Dependent Records
Premiera: 15.05.2010
Music: electro/ebm/future-pop
Duet damsko-męski, Yone Dudas&Marco Biagiotti to para, na której wydawnictwa czekam z wypiekami na twarzy, podobnie jak na inne tego typu duety jak choćby Flesh Field czy może nieco inny stylistycznie, ale równie emocjonujący duet men and women Blind Faith And Envy.
Tym razem na nowy album głównych bohaterów recenzji przyszło nam czekam aż pięć lat.
Był okres w moim życiu, że płyty tej pary jak choćby „Bio-Vital” czy też „Shockwave” dość często gościły na moich uszach, choć również ostatnia propozycja nie licząc „Aftermath” przyniosła mi wiele satysfakcji (Combustion).
Tym bardziej radosny nastrój oczekiwania na najnowszą propozycję kanadyjskiego duetu umilałem sobie przypomnieniem poprzednich wydawnictw i niestety to był błąd.
Spora jest różnica pomiędzy tym, co było a tym, co jest obecnie.
Pięć lat to spory kawałek czasu, jeśli chodzi o życie nie mówiąc już twórczości artystycznej.
Yone i Marco zrobili porządek w domu i zagrodzie oraz postanowili spróbować raz jeszcze, czy potrafią wspólnie skleić ze sobą tak dźwięki, że te emocjonalne wypieki na twarzy zafunkcjonują.
Podstawa została, czyli industrialne korzenie, ciemne basowe linie, wokalne przesterowane doły, surowe klawisze pomieszanie electro z industrialem, ale również synth popem i dark wave.
Jak wiemy ten duet zawsze wyłamywał się z pewnych utartych schematów czy szufladek stylistycznych, do których tak łatwo niekiedy zespół wrzucić i zatrzasnąć.
Tym razem bardziej jest to wszystko przewidywalne, monotonne, ale najgorsze jest to, że nieco archaiczne.
Obecnie Decoded Feedback brzmi jak przed laty Angels&Agony, In Strict Confidence do spółki z Lights Of Euphoria.
Dzisiaj, jeśli wrzucimy numer 6 z płyty: “Dark Reflections” przyjdzie nam się zastanawiać czy to przypadkiem nie jest Clan Of Xymox
Traktuję ten album z dużym przymrużeniem oka.
Ponownie zapukali do moich drzwi, zaryzykowałem i wpuściłem ich do środka i czekać będę, co się wydarzy dalej, bo nie wierzę, że potencjał i pomysły ulotniły się ot tak sobie.
„Silent Killer” numer pierwszy z tego albumu to jedno z najlepszych otwarć płyt electro-industrialno-future popowych, jakie słyszałem.
Gdyby taka dynamika, świetny basowy beat, industrialny brud, schowany wokal Marco za dźwiękową kurtyną rozlał się na pozostałe utwory z tego albumu byłbym ja i nie tylko ja zachwycony, i to bardzo.
Z innych utworów, które nie giną w tłumie powtarzalnego twardego electro, na który warto zwrócić większą uwagę to: „Shelter Me”.
Oczywiście znów jest ciężko, ciemno i trzymamy się electro-industrialnego konwenansu, ale utwór ma swoją historię.
Ciekawie się rozwija, fajne wplecione są tutaj elementy perkusyjne, które nadają charakter całości.
Bardziej poszło to w stronę dark, podszytego niebanalną melancholijna melodią podbitego zadziornym beatem.
Coś się dzieje, mamy zmiany tempa a nie jedynie dominację ostrych, odartych z łagodności klawiszy na pełnym gazie.
Szkoda, że Mark wraz z Yone nie posiedzieli(pokombinowali) nad tym albumem nieco dłużej, ponieważ druga połowa jest wyraźnie poszukująca innych rozwiązań jak choćby wokal Marka z piekła rodem na „Decompress”, ale również lekko trance’owe pejzaże we wspomnianym utworze jak w „Demons”.
Tylko niech sobie ktoś nie wyobraża tutaj niewiadomo czego, chodzi mi bardziej o fakt złagodzenia surowości klawiszy na rzecz bardziej podniosłego, hipnotycznego tła, wrażenia uciekającej depresyjnej, ciemnej chmury.
Bohaterowie dnia, materiału naprodukowali sporo, ponieważ starczyło go na wersję „Deluxe” wzbogaconą dodatkowo o cztery utwory, które nie zmieniają jednak obrazu całości.
Jedynie ostatni w kolejce „Soultaker” nieco mnie połechtał swoim kozackim image.
Świetny jest ten instrumentalny numer, taki gangsterski, idealnie nadający się na zakończenie koncertu.
Niestety całości brakuje również dobrej producenckiej ręki.
Może to nieco nietrafione porównanie do innego duetu, ale przy tegorocznej produkcji Edge Of Dawn to Decoded Feedback niestety wygląda nieco blado.
Odnoszę jednak wrażenie, że oni nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
„Aftermath” to taki krajobraz po bitwie od czegoś trzeba zacząć ponownie i tak jak otrzymywaliśmy w dobrych czasach od tej pary co roku nową propozycję, spodziewam się w przyszłym roku kontynuacji jak również czynnego uczestnictwa na jakimś z koncertów na trasie może być nawet z Covenantem jak w kwietniu na Kinetik 3.0 Festival w Montrealu.
Dodane: July 22nd 2010 Recenzent: enjoy Ocena:    Link: Oficjalna strona grupy Odsłon: 245 Język: polish
[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ] |
|
|