|
Menu strony
|
· · · · · · · · · · · · · · ·
|
|
|
Nadchodzące imprezy . . .
|
· · · · ·
|
|
|
Nowe na stronie
|
Wywiad · Relacja · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Relacja · Relacja · Bootlegs ·
|
|
|
Logowanie
|
| Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|
|
Kto jest na stronie
|
Aktualnie jest 8 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj |
|
|  |
|
System Syn - Strangers

01. The Fall
02. Chemical
03. The Inconvenient
04. God and Country
05. Rex Mortuus Est
06. Drone
07. Here's to You
08. Strangers
09. A Better Day Tomorrow
10. Hospitals
11. Curtain Call
Format: CD Album
Label: Dependent Records
Premiera: 30.04.2010
Music: electro/ebm/dark-pop
Być może będzie to krzywdząca dla tego zespołu opinia, ale dla mnie System Syn to taka gorsza wersja Imperative Reaction.
Clint Carney próbując zaspokoić swoje własne twórcze ambicje stworzył ten projekt pod koniec lat 90 tych, z czasem na jego drodze stanął Ted Phelps i to z nim właśnie współtworzy Imperative Reaction jednocześnie rzeźbiąc i wydając płyty swojego autorskiego projektu.
Zdecydowanie bardziej cenię sobie to, co obaj panowie robią razem niż solowe wręcz propozycje, a najnowsza płyta „Strangers” jest dobitnym przykładem, iż własne ambicje nie zawsze idą w parze z jakością i szkoda marnować w ten sposób potencjał skoro najlepsze utwory z płyty System Syn brzmią jak…Imperative Reaction.
Mam na myśli singlowy „Here’s To You” oraz „The Inconvenient”.
Ten pierwszy na wydanej Ep’ce przeszedł przez remikserskie ręce Teda Phelpsa jak zresztą również cały album „Strangers” pod kątem masteringu jak i produkcji, więc pytanie czy to nadal jest jeszcze „System Syn” czy może IR wersja 2.0 ?
Wracając do muzyki, album jest bardzo niespójny, mamy tutaj przebieżkę od kompozycji bardzo udanych jak choćby wymienione już dwa klony stylu IR gdzie atrakcyjność beatu idzie w parze z ciekawą, choć prostą elektroniką, która chwytliwie kąsa parkietowymi naleciałościami.
Spotkamy tutaj również wycieczki w kierunku rocka industrialnego za sprawą otwierającego album „The Fall” czy też „Rex Mortuus Est”, w pełni udane propozycje, wprawdzie bez przebłysków geniuszu, ale prezentujące całkiem udane rzemiosło i zasady gry panujące w tym stylu.
Mamy więc agresywny wokal, industrialny łomot, ciętą gitarę, garść syntetycznego brudu, czyli to wszystko, co można odszukać w nieodżałowanym NIN. Miał widocznie Clint swojego ziomka za idola i to niewątpliwie słychać.
Ta niespójność albumu, o której wspomniałem ma również inne oblicze,mianowicie stylistyczne.
Coś dla siebie znajdą tutaj sympatycy VNV Nation, NIN, Project Pitchfork, ale również De/Vision.
Utwory takie jak „Strangers” czy choćby „A Better Day Tomorrow” to pierwszej wody synth popowy blichtr, świetnie zaśpiewane z efektownymi klawiszowymi rozwiązaniami, wszystko to zgrabne i eleganckie i co najważniejsze nie zalatuje brzydko banałem jak w połowie ostatniego albumu wspomnianych Niemców.
„Strangers” to jednak również platforma dla dużo słabszych kompozycji, „Chemical”, „God And Country” a już ostatni na płycie „Curtain Call” to już zupełne nieporozumienie, zresztą samodzielnie zniszczone przez samego Clinta, który osadził ten numer po czymś takim jak „Hospitals”.
Wyczytałem kiedyś, że Carney tworzył muzykę do filmów, to mogłoby się zgadzać po wysłuchaniu powyższego utworu. Zupełnie nie pasuje on na ten album, za to, jako temat filmowy jest fantastyczny, a swoim patosem, wzniosłością i orkiestrowym zacięciem sieje taki zamęt, że kolejna kompozycja występująca po „Hospitals” to nic nieznaczący epizod.
Po czymś takim gasimy światło i zamykamy drzwi, nic więcej dodawać nie trzeba.
Muszę przyznać numer robi wrażenie i zadziwia wszechstronnością talentu kompozytorskiego twórcy System Syn.
Dziwna jest to płyta, taki muzyczny bigos, oprócz smakowitych kąsków sporo elektronicznej nudy, która nie pozwala awansować na wyższą półkę.
Można było zaangażować pomysły w projekt z IR i wysmażyć kolejną rewelacyjna płytę, a trzeba przyznać pomysłów tutaj nie brakuje.
„Drone” utwór, który ja nazywam „deszczową piosenką”.
Mnóstwo pukania, kapania, stukania kropel o parapet, dźwięczenia, do tego klasyczne pianino, akustyczne bębny, synth popowe nuty i wokal.
Wokal, który fajnie nakręca tempo tego utworu.
Strasznie dużo się tutaj dzieje, jest pomysł i to jest fajne, zupełnie inne od europejskiego, konkretnie niemieckiego grania, mając na myśli ten styl muzyczny.
Amerykanie robią to inaczej, oni wszystko robią inaczej rzecz jasna, ale jeśli chodzi o synth/electro nie boją się mieszać i eksperymentować ze stylami zwłaszcza Clint Carney, który sam jest barwną postacią.
Świetnie rysuje, co można zobaczyć odwiedzając jego stronę MySpace, do tego zajmuje się tatuażem a jego wielowątkowość zainteresowań artystycznych znajdziemy na „Strangers”.
Zachęcam do zapoznania się z albumem i wybrania swoich faworytów, moja trójka kandydatów do medalu to:
1.Here’s To You
2.The Inconvenient
3.Drone
Dodane: May 23rd 2010 Recenzent: enjoy Ocena:     Link: oficjalna strona grupy Odsłon: 474 Język: polish
[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ] |
|
System Syn - Strangers Wysłany przez ClaudiaMassakre dnia 2010-05-24 06:57:40 Mój wynik: 
nowy album UNKLE się pojawił ...może warto byłoby choć zakomunikować to wydarzenie ;) |
|
|