Menu strony
· Home
· BOOTLEGI
· FELIETONY
· KONKURSY
· PREMIERY
· TOP-10
· Plebiscyty
· Archiwum
· Uwagi do nas
· Wyślij artykuł
· Teksty / Tłumaczenia
· Rekomenduj nas
· POLSKA SCENA
· NEW-ROMANTIC
· PATRONAT

Nadchodzące imprezy . . .
· ANTYSCENA 2.0 - 15....
· II zlot fanów Depec...
· DESDEMONA z jesienn...
· RED EMPREZ + monoLi...
· Fallen Angels Party...

zobacz więcej...


10 ostatnich recenzji
· Neuropa - Plastique Pe...
· Absurd Minds - Serve O...
· Project Pitchfork - Co...
· Ashbury Heights - Take...
· Spectra Paris - Licens...
· Solar Fake - Resigned
· Kirlian Camera - Not o...
· Decoded Feedback - Aft...
· Edge Of Dawn - Anythin...
· System Syn - Strangers

CD for a review? Take A Risk!


Nowe na stronie
Wywiad ·  po Castle Par...
Relacja · BLACKFIELD Fe...
Bootlegs · And One - Liv...
Bootlegs · And One - Liv...
Bootlegs · Apoptygma Ber...
Bootlegs · Assemblage 23...
Bootlegs · Vnv Nation - ...
Relacja · Unheilig - Di...
Relacja · Rammstein & C...
Bootlegs · Apoptygma Ber...

Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Kto jest na stronie
Aktualnie jest 10 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

reklama


De/Vision - Popgefahr


01. Mandroids
02. Rage
03. What's Love All About
04. Time to Be Alive
05. Plastic Heart
06. Be a Light to Yourself
07. Ready to Die
08. Flash of Life
09. Twisted Story
10. Until the End of Time




Format: CD Album
Label: Popgefahr Records
Premiera: 19.03.2010
Music: electro/synth-pop



A mówi się, że to pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania mają przerąbaną robotę, a co w takim razie mają powiedzieć, twórcy, artyści muzyczni, którzy za swój debiut dostają łomot, za drugą płytę, że to popłuczyny po pierwszej a trzecia to już wyczerpany talent, a kiedy dochodzi do jubileuszu XX lat kariery na dechach scenicznych to ho ho, oczekiwania nadmuchane do granic wytrzymałości.
Kiedy do tego wszystkiego wydaje się jeszcze coś takiego jak „Popgefahr”, który zamiast łączyć dzieli fanów, mamy kompletny obraz wiosennej zawieruchy autorstwa Steffena Keth i Thomasa Adam. Obaj panowie są jednak sobie winni, przez lata przyzwyczajali nas do pewnego poziomu wykonawczego oscylującego wokół synth/electro pop, należy im przyznać do DOBREGO synth/electro popu a tymczasem ich najnowsze dzieło wzbudza konsternację a miejscami nawet zażenowanie czy to, aby na pewno ten de/vision który darzymy szacunkiem za synth popową charyzmę wypracowana wieloma genialnymi kompozycjami.
Aby sprawiedliwości stało się zadość należy przyznać, że na „Popgefahr” pojawiają się momenty ważne a wręcz ocierające się o najwyższy poziom kompozytorski tej grupy, i nawet ładnie się to wszystko dzieli, bo z 10 utworów, pięć to czysta przyjemność a pozostała piątka to jakieś disco electro koszmarki, które przystoją takiej ekipie jak choćby Intuition ze Stanów a nie znanej i uznanej grupie z Niemiec, na której wpływy dzisiaj powołują się debiutujące synth popowe zespoły.
Pozostaje pytanie, którą piątkę skomponował duet Keth&Adam a która Schumann&Bach, którzy to już tradycyjnie zostali zaproszeni do tworzenia tego albumu.
Ale przejdźmy w końcu do rzeczy, czyli do muzyki.
Zaczyna się to wszystko bardzo elegancko: „Mandroids” to naprawdę bardzo fajna, śpiewna elektronika, dudniące basy, niebanalna syntetyka, dobre tempo ciekawa linia wokalna, rewelacja jak na otwarcie albumu.
Numer zapada w pamięci i przyjemnie zaskakuje.
Jeszcze lepiej jest w drugim podejściu: „Rage” to bez wahania jedno z lepszych wydarzeń w całej dyskografii tej grupy, zbliżający się skalą wydarzenia do „Regret” czy „Freedom”.
Elektroniczny odprysk z otwierającego płytę utworu rozparty na leniwych zwrotkach, ale prawdziwe czary mary w wykonaniu Steffena i Thomasa dzieją się w refrenie.
Uspokojenie emocji jakże pozytywnych po tych dwóch utworach przynosi „What’s Love All About”. Muszę przyznać, że mam ogromny sentyment do utworów tej grupy, które zamykają się w klimatach teledysku do utworu „Unputdownable”.
Ten rodzaj melancholii, romantyzmu w ich wykonaniu jest kapitalny, a to jeden z dwóch utworów na tej płycie gdzie im się to znakomicie udało i na dodatek ten słabszy, ale zarazem jakże kusząco szorstko-aksamitny.
Czwarty utwór na albumie zbił mnie z tropu dokumentnie, ponieważ zaczynała mi się jawić płyta doskonała, co wydawała się wręcz niemożliwe, ale „Time To Be Alive” to znów wydarzenie na miarę geniuszu tego duetu.
Utwór, który swobodnie mógłby stać się wzorem w podręczniku gdyby ktoś zechciał go napisać: „Jak stworzyć idealny synth popowy przebój”.
Celowo wprowadzam tutaj termin „przebój”, ponieważ utwór ze swoją wyważoną melodią, oszczędnym wokalem opartym na charakterystycznych wersach na luzie mógłby zaistnieć w komercyjnym wydaniu dla szerszej publiczności niekoniecznie związaną ze sceną synth - electro popową.
Spokojnie dałby radę a max singiel „Rage-Time To Be Alive” to murowany kandydat na zwycięzcę roku w tej kategorii, w tym gatunku.
I gdy tak zachwycałem się wyjątkowością tej płyty uważnie wsłuchując się w rewelacyjnie otwarcie „Plastic Heart” bum i musiało się coś spieprzyć.
Do dzisiaj nie wiem, o co tu chodzi, zapowiada się doprawdy fantastycznie, zwrotkę jeszcze można przeżyć, ale kiedy dochodzi do refrenu to mamy biesiadę muzyki chodnikowej, druga część utworu zupełnie bez pomysłu.
Dobra, ok. wypadek przy pracy, tym bardziej, że „Be A Light To Yourself” znów rozdziawił mi paszczę z zachwytu. To mój ulubieniec z tego wydawnictwa.
Klimatycznie znów blisko „Unputdownable”, jest mięciutko, łagodnie, delikatnie, nawet wokalnie bardzo ładnie zaśpiewane, powiedziałbym tak dyskretnie z wyśmienitym momentem czystego zaśpiewu w tle ledwo zauważalnej elektroniki.
Piękna rzecz, szacuneczek panowie.
I to w zasadzie tyle czy aż tyle, ponieważ im dalej tym gorzej. „Ready To Die” to jakaś próba reanimacji charakterystycznych dźwięków grupy, która ma na swoim koncie taki album jak „Music For The Masses”.
Wychodzi z tego banalne, oklepane granie z irytującym wokalem, a te mruczanki Steffena pozostawię bez komentarza, sobie chłop pofolgował nieco.
Być może gdyby rozbić to na gitarowe granie, dodać akustyczną perkusję numer nabrałby innego wyrazu, a tak koszta ciąć trzeba i zamiast dzielić na cztery i wozić bębny po świecie można elegancko laptop na plecy zarzucić i „Electronic Set” piłować again.
„Flash Of Life” to kolejne synth popowe pitu pitu a już „Twisted Story” to chyba Kilimandżaro banału tej płyty gdzie słuchając mam przed oczami obraz Thomasa grającego jedną ręką a w drugiej trzymającego cygareta.
Aż żal cztery litery ściska jak można było rozwiać na cztery wiatry magię z początku tej płyty na rzecz tworzenia infantylnych piosenek na komputerowym sofcie.
Kończący „Until The End Of Time” wydaje się zrobiony na siłę, wyciągnięty do 6:32 zupełnie nic już nie wnosi.
Dziwna to płyta, jakby zrobiona w dwóch różnych wymiarach, z jednej strony fantastyczne, pomysłowe, świeże kompozycje, z drugiej słabiutki synth pop nieźle wyprodukowany przez ludzi znających się na rzeczy, ale to nie wystarczy. Być może na pokolenie nastolatków jak najbardziej dla bardziej wysmakowanego odbiorcy już niekoniecznie.
Fani kupią a jakże, ten zespół ma swoich stałych nabywców, tylko dokąd prowadzi ta droga, czy tylko do celu, jakim jest pozysk pieniądza a co za tym idzie założenie własnego labela „Popgefahr Records” aby wszystko co „nasze” zostało w jednym worku.
Steffen Keth, Thomas Adam NIE IDŻCIE TĄ DROGĄ !!!




Dodane: May 7th 2010
Recenzent: enjoy
Ocena:
Link: oficjalna strona grupy
Odsłon: 949
Język: polish

  

[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ]

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez hien dnia 2010-05-14 16:09:59
Mój wynik:


posłodziłeś im Enjoy ale nie tam gdzie trzeba :] Konkluzja moja jednak ta sama, nie idźcie tam (tam jest powtór), pytanie tylko czy nie za późno...

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez madmax dnia 2010-05-12 02:12:16
Mój wynik:


fajna recenzja szkoda tylko,że "ready to die" potraktowane tak ostro wg mnie niezbyt zasłużenie mimo,że wpływy oczywiste

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez enjoy dnia 2010-05-10 23:59:53
Mój wynik:


Edge Of Dawn Anything That Gets You Through The Night ABSOLUTNIE GENIALNE DZIEŁO !!!

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez ClaudiaMassakre dnia 2010-05-10 06:17:26
Mój wynik:


fajnie ...ja polecam Gonjasufi " A Sufi And A Killer " 2010 album bomba total

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez Nu-Romantik dnia 2010-05-10 04:38:17
Mój wynik:


Trochę się pisze, to czasem coś ci podrzucą. Albo poprzez znajomych w różnych częściach globu. Albo w przedsprzedaży itp.

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez ClaudiaMassakre dnia 2010-05-10 01:19:30
Mój wynik:


a skąd masz promosa jak nowa płyta minerve wychodzi dopiero 20 maja ?

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez Nu-Romantik dnia 2010-05-09 08:13:47
Mój wynik:


Widzę, że Enjoy dotrzymał słowa i recenzja znalazła się na witrynie. W temacie Popgefahr powiedziano już chyba wszystko i nie będę go poruszał. Natomiast zainteresowanym dodam, że zapoznałem się z nową płytą Minerve, a nawet zakończyłem pisanie recenzji. Jeszcze trzeba ją doszlifować i jutro powinna pojawić się w wiadomym miejscu.

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez dino dnia 2010-05-07 15:47:24
Mój wynik:


A co do recenzji ,,Popgefahr" to zgadzam sie w 100%.Panowie z D/V NIE IDZCIE TA DROGA:)

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez dino dnia 2010-05-07 15:44:41
Mój wynik:


Prosze ,,enjoya" o zapoznanie sie z nowa plyta Minerve i jak najszybsze napisanie recki ,,Please" bo sam jestem ciekawy co sadzi o nowej produkcji tego zespolu.Z powazaniem Rafał

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez dino dnia 2010-05-07 15:34:24
Mój wynik:


Wsio ok tylko gdzie jest forum???Chcialem napisac ze jestem pod ogromnym wrazeniem nowej plyty Minerve ,,Please".To naprawde moim zdaniem cholernie dobry album.Zajebista produkcja no i same kompozycje.Dojrzale,przemyslane i soczyste pod wzgledem aranzacji,melodyjnosci no i samego instrumentarium.Ogromny postep.Ta plyta mnie urzekla od samego poczatku do samego konca...Nie ma tu pokreconej kombinacji i dziwnych konstrukcji to klasyczny emocjonalny synthpop.Nie moge sie oderwac wciaz nuce utwor po utworze.Zaraz ktos napisze ze jestem dzban ale ja kocham byc dzbanem dla takich dzwiekow:):):)Pierwsza plyta byla dla mnie slaba,druga nie do konca przekonywujaca a teraz eureka!!!

De/Vision - Popgefahr
Wysłany przez ClaudiaMassakre dnia 2010-05-07 00:38:21
Mój wynik:


bardzo dobra recenzja...


| ELECTR-ON | www.electr-on.pl |
| Polish - Synth / Electro / Ebm - E-Zine |
| Copyright © 2001 - 2010 by fiolek |