|
Menu strony
|
· · · · · · · · · · · · · · ·
|
|
|
Nadchodzące imprezy . . .
|
· · · · ·
|
|
|
Nowe na stronie
|
Wywiad · Relacja · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Bootlegs · Relacja · Relacja · Bootlegs ·
|
|
|
Logowanie
|
| Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. |
|
|
Kto jest na stronie
|
Aktualnie jest 18 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj |
|
|  |
|
Autodafeh - Identity Unknown

01. Dead Eyes
02. Divided We Fall
03. Crash and Burn 04. Evil Doll
05. Meltdown
06. Identity Unknown
07. Love, Hate and Pain
08. 7 Sins
09. Brick by Brick
10. Hall of Fame
11. Fake
12. Outbreak
13. DWF (Pirate Remix by Daniel B. of Front 242)
Format: CD Album
Label: Sigsaly Transmissions
Premiera: 26.02.2010
Music: electro/ebm
Anders Olsson, Jesper Nilsson, Mika Rossi, trzech facetów ze Szwecji, którzy zrobili taki album, na który czekają fani Front 242 ale się nie doczekają i sympatycy Nitzer Ebb, którym również niedane było otrzymać tego co chcieli na wydawnictwie „Industrial Complex”.
Autodafeh zrobili album, którego” frontowcy” nie zrobią, bo byłby dla nich za prosty, zaś „najcerowcy” nie usłyszą, bo ich kapela skręciła nieco w inną stronę.
Tylko, że panowie z F242 zapomnieli, że prostota tworzenia jest nad wyraz piękna (w tym przypadku to nieco dziwne określenie) a jeśli mamy do czynienia z czystym EBM to prostota jest gwarantem sukcesu.
I tą drogą poszli na swoim drugim albumie gentelmenii ze Szwecji.
Fantastyczny old school EBM, pachnie pierwszą połową lat osiemdziesiątych i gdyby tak jeszcze album powstał na analogach byłoby to prawdziwe cacuszko.
Autodafeh nie kryje zresztą swoich fascynacji F242, czego daje wyraz w utworze „Divided We Fall” gdzie przewija się motyw 2-4-2 a który to utwór pachnie „Headhunter” jak nic a który to w końcu został nazwany „Pirate Remix” umieszczony na końcu płyty a autorem rmx jest nie kto inny jak Daniel B. oczywiście obywatel Front 242.
Cała płyta zresztą wygląda jakby ją wykopano podczas kręcenia teledysku do „Tragedy for You” z nalepka niewydany jak dotąd materiał z roku 1986.
Generalnie takie utwory jak „Brick By Brick”, „Hall Of Fame” a przede wszystkim „Identity Unknown” śmiało można wpasować w album „No Comment” zaś wspomniany już „Divided We Fall” czy rewelacyjny „7 Sins” to nic innego jak „Front By Front”.
Ten sam leniwy taneczny bit, podwójne wokale, prostota tworzenia i wykorzystanie sekwencera, jako podstawowego narzędzia do tworzenia tła.
Nieco inaczej jest w „Evil Doll” gdzie pojawia się gitara oraz instrumenty perkusyjne a w części refrenu to istna muzyka z piekielnego kociołka, swoją drogą bardzo dobrze gościnnie wokalnie poczyna sobie Claus Larsen(Leæther Strip)no i te przestery, pysznie jest.
Bardziej nowocześnie robi nam się w „Crash And Burn” swoją drogą mam sentyment do tego tytułu i utworu w wykonaniu „siostrzyczek miłosierdzia”, zaś fani Nitzer Ebb znajdą swoje trzy grosze, a właściwie swoje trzy nuty w znakomitym „Love, Hate And Pain”.
Niewątpliwie najbardziej wybijającym się numerem jest „7 Sins”, którego obrazek hula na you tube, i o dziwo bardzo podobny jest do pewnej video wersji z egzotyczną tancerką prezentującą swoje umiejętności do klipu „Headhunter”
Mnie jednak najbardziej porwał „Outbreak”, świetnie sklejony EBM z elementami synth popu, bardzo fajnie zagrana część klawiszowa, nieźle dopasowane tempo, dość charakterystyczny miękki beat, słychać jak ładnie tutaj wszystko do siebie pasuje.
Klasyczne granie związane z wymienionymi już stylami, przez ludzi, których wychowały kultowe dzisiaj formacje.
Tutaj nie znajdziemy rewelacyjnych patentów, mega odkrywczych pomysłów oraz tym podobnych bajerów.
Tych trzech facetów nagrało po prostu album, który czują i zrobili to bardzo dobrze.
Znakomite uzupełnienie do wydanego niedawno albumu „Nitzer Ebb” oraz namiastka radości w oczekiwaniu na coś z obozu Front 242.
Polecam, bo to kawałek bardzo dobrego klasycznego EBM, stworzonego w XXI wieku, ale w jakże gustownym stylu vintage.
Takie powroty do lat 80 tych to ja lubię i pomyśleć, że ta kapela była dla mnie odkryciem ubiegłorocznego „Collapsed City Festival” w Szczecinie.
Dodane: March 23rd 2010 Recenzent: enjoy Ocena:      Link: Oficjalna strona grupy Odsłon: 495 Język:
[ Powrót do indeksu recenzji | Komentarz końcowy ] |
|
|